Kwarantanna, a moje problemy z jedzeniem
Witajcie.
Obecna sytuacja nie jest zbyt kolorowa. Kwarantanna będzie dla mnie ciężka. Chociaż nie zamknęli mojego miejsca pracy, i tak mam zamiar wziąć chorobowe i zostać w domu. Z jednej strony jest to dla mnie złe, ponieważ może to nasilić moją kompulsje. Nie chcę tego. Z drugiej strony dobrze, bo dbam o swoje zdrowie i bezpieczeństwo. I tak źle i tak nie dobrze.
Zjadłam dzisiaj śniadanie i niby mój żołądek był pełen ale wewnątrz chciało mi się nadal jeść. Odniosłam mikro zwycięstwo, bo nie poszłam do lodówki i nie wciskał w siebie tony żarcia. Choć wczorajszy dzień był totalną klapą (jadłam w opór), to dzisiaj mam nadzieję, że przetrwam i nie ulegnę pokusie. Muszę się kontrolować, bo jak zostanę w domu na 2 tygodnie, to za chwilę nie będę miała co jeść.
Mimo mojego problemu i sytuacji z pandemią, nie robiłam zapasów jak inni ludzie. Co prawda mam parę mrożonek i jakieś tam rzeczy w lodówce, ale jest to taka ilość aby spokojnie przetrwać, a nie jak niektórzy. Widząc tony jedzenia jakie kupują, zastanawiam się gdzie oni to wszystko pomieszczą i kiedy oni to zjedzą. Oby to wszystko nie trafiło na śmietnik, bo wtedy może zacząć się kolejna epidemia. Śmieciarze nie nadążą wywozić śmieci, zlecą się szczury, odór zgnilizny będzie unosił się w powietrzu, który może być dla nas szkodliwy. Wytworzy się przez to jakaś bakteria i kolejne niebezpieczeństwo gotowe. Nawet nie chcę sobie tego wyobrażać. Trzeba w tym wszystkim zachować zdrowy rozsądek. Trzymajcie się ciepło i zostańcie w domach.
Obecna sytuacja nie jest zbyt kolorowa. Kwarantanna będzie dla mnie ciężka. Chociaż nie zamknęli mojego miejsca pracy, i tak mam zamiar wziąć chorobowe i zostać w domu. Z jednej strony jest to dla mnie złe, ponieważ może to nasilić moją kompulsje. Nie chcę tego. Z drugiej strony dobrze, bo dbam o swoje zdrowie i bezpieczeństwo. I tak źle i tak nie dobrze.
Zjadłam dzisiaj śniadanie i niby mój żołądek był pełen ale wewnątrz chciało mi się nadal jeść. Odniosłam mikro zwycięstwo, bo nie poszłam do lodówki i nie wciskał w siebie tony żarcia. Choć wczorajszy dzień był totalną klapą (jadłam w opór), to dzisiaj mam nadzieję, że przetrwam i nie ulegnę pokusie. Muszę się kontrolować, bo jak zostanę w domu na 2 tygodnie, to za chwilę nie będę miała co jeść.
Mimo mojego problemu i sytuacji z pandemią, nie robiłam zapasów jak inni ludzie. Co prawda mam parę mrożonek i jakieś tam rzeczy w lodówce, ale jest to taka ilość aby spokojnie przetrwać, a nie jak niektórzy. Widząc tony jedzenia jakie kupują, zastanawiam się gdzie oni to wszystko pomieszczą i kiedy oni to zjedzą. Oby to wszystko nie trafiło na śmietnik, bo wtedy może zacząć się kolejna epidemia. Śmieciarze nie nadążą wywozić śmieci, zlecą się szczury, odór zgnilizny będzie unosił się w powietrzu, który może być dla nas szkodliwy. Wytworzy się przez to jakaś bakteria i kolejne niebezpieczeństwo gotowe. Nawet nie chcę sobie tego wyobrażać. Trzeba w tym wszystkim zachować zdrowy rozsądek. Trzymajcie się ciepło i zostańcie w domach.
Komentarze
Prześlij komentarz